Saturday, February 2, 2008

Pokemony wygrały, Harry Potter przegrał

Dawno dawno temu, kiedy Wikipedia była młoda, tawbot jeździł po artykułach i mieliśmy tylko jednego trolla ... odbyła się burzliwa dyskusja a potem głosowanie nad Pokemonami.

Była to wielka bitwa tych wszystkich, którzy nienawidzą Pokemonów z rozsądnymi ludźmi. Celem było wyeliminowanie artykułów o poszczególnych Pokemonach (a stworków tych było w tedy około 300), z ewentualną opcją kompromisową (ze strony delecjonistów) na połączenie artykułów w grupy na podstawie rodzaju, lub ostatecznie pointegrowanie chociaż poszczególnych ewolucji do artykułów o formie bazowej. Na szczęście wygrał zdrowy rozsądek i każdy Pokemon ma prawo do własnego artykułu.

Niestety Harry Potter chyba nie miał tyle szczęścia i artykuły o postaciach książek są cichaczem integrowane, chyba bez jakiejkolwiek dyskusji.


Niestety może się okazać, że prędzej, czy później wiele innych dziedzin podzieli los Pottera, ponieważ delecjoniści wymyślają coraz więcej propagandowych haseł na usprawiedliwienie swojej zbrodniczej działalności...

Wednesday, January 30, 2008

Czy Wikipedia odstrasza twórców?

Gardomir na swoim blogu (link) napisał dosyć długi (dlatego nie będę go analizował krok-po-kroku) tekst, z którego płynie dosyć wyraźne przesłanie:

Wikipedia ze swej natury jest nieprzyjazna naukowcom.

Osobiście uważam, że tak nie jest. Problemy, które opisał Gardek tak naprawdę swoje źródło mają nie w zasadach, które rządzą Wikipedią, ale w naturze każdego z nas. Istnieje niesamowity fenomen polegający na tym, że Wikipedyści znają się na wszystkim. Nawet bardzo cicha i skromna osoba po pewnym czasie na Wikipedii zaczyna zachowywać się w sposób autorytarny i daje wszystkim znać, że sama wie najlepiej.

Przodują w tej postawie szczególnie osoby młode (sam też jestem młody ;), które nie posiadają jeszcze wystarczającego doświadczenia, aby znać granice własnej niewiedzy. Niezależnie od dziedziny naukowiec w konfrontacji z nawiedzonym gimnazjalistą skapituluje...

Wydaje mi się, że nie ma panaceum na tą wikibolączkę, jednak warto tłumić nerwy dyskutantów w takich sytuacjach (czasem za pomocą guzika zablokuj), aby nie doprowadzać do nadmiernej eskalacji konfliktów.

Saturday, January 26, 2008

Skąd się biorą kryteria wikipedyczności...

czyli jak na Wikipedii przeforsować najgłupszą zasadę ;)

Generalnie metoda ustalania bezsensownych kryteriów wikipedyczności opiera się na prostych trikach:
  • Każdy Wikipedysta czuje podświadomie, że przecież nie może być tak, że w Wikipedii zostanie opisane wszystko, więc pewne ograniczenia muszą istnieć.
  • Głosowanie jest rzeczą świętą :)
Korzystając z tych dwóch trików organizujemy głosowanie nad wprowadzeniem kryteriów wikipedyczności xyz. Ponieważ naszym celem jest przeforsowanie jakiegoś konkretnego zestawu zasad, więc przygotowujemy do głosowania zasady na podpuchę - zasady te powinny być ogólnie nie akceptowalne i co najmniej lekkoidiotyczne. Głosujący Wikipedyści ze względu na swoje podświadome przeświadczenie wybiorą mniejsze zło, czyli wybrane przez nas zasady. Oczywiście jeżeli głosowanie trwa, to nikt nie będzie próbował robić głosowania nad jego zasadnością, więc jego wynik będzie wiążący. Osobiście sam już w ten sposób głosowałem - nie mając możliwości krzyknąć dostatecznie głośno, że nie ma potrzeby kryterium, wybrałem najbardziej inkluzjonistyczne...

Jeżeli ktoś nie wierzy, że ten numer może przejść to mam złą wiadomość - conajmniej raz się udało. W głosowaniu nad wprowadzeniem obowiązkowego podglądu zmian dla niezalogowanych Wikipedyści poparli bezsensowny pomysł właśnie dzięki temu, że do wyboru mieli dwie opcje: tak (której implikacji prawie nikt nie rozumiał) oraz nie (jakby to nie było potrzebne, to przecież nikt by nie robił głosowania). Smaczku sprawie dodaje fakt, że w trakcie głosowania powstała propozycja nieidiotyczna (polegająca na podświetleniu przycisku podglądu), ale gdy maszyna głosowania wystartuje takie głosy rozsądku są ignorowane :(

Tuesday, January 22, 2008

Okrojopedia

Wikipedia miała być w swym założeniu zbiorem ludzkiej wiedzy pisanym przez ochotników na wolnej licencji.

Niestety cel ten na polskojęzycznej Wikipedii znacznie się wypaczył - co i rusz powstają nowe listy zakazanych tematów dumnie nazywane kryteriami encyklopedyczności. Oczywiście tworząc je nikt nie przemuje się tym, co czytelnicy chcieliby na Wikipedii znaleźć - wynika to z samego faktu istnienia kryteriów, które są po to, aby pewne tematy eliminować z Wikipedii (sama istota Wikipedii polega na włączaniu wszystkiego). Pokusiłbym się wręcz o twierdzenie, że ludzie, którzy je głosują (no i może po części ci, którzy je tworzą) nie robią tego w dobrym duchu, a wręcz przeciwnie - z własnej złośliwości i niechęci wobec różnych zjawisk/miejsc/ludzi.

Monday, January 7, 2008

Jest nas mało ...

... a będzie coraz mniej.

Gdy zakładałem konto na Wikipedii mieliśmy:
  • 8 razy mniej haseł
  • 15 razy mniej kont użytkowników
  • n razy mniejszą oglądalność (gdzie n pewnie jest większe od 20)
Natomiast obecnie mamy 3 razy więcej administratorów, niż kiedy 3 lata temu przyłączałem się do projektu. Z tych 3 liczb (8,15,3) łatwo jest wywnioskować, że spada liczba adminów względem ilości ruchu na Wikipedii.

Tendencja ta może wydawać się dziwna - skoro jest więcej aktywnych użytkowników, to powinno być również więcej ludzi, którzy chcieliby zostać administratorami. G... prawda! Fakty są takie, że im więcej Wikipedystów tym gorsze jakościowo błoto, którym obrzuca się potencjalnych adminów na PUA, a to bezpośrednio przekłada się na liczbę ludzi, którzy są gotowi zostać administratorami. Te niedobitki, które się odważą prócz obrzucenie błotem ryzykują również przeciąganie pod kilem masowca pełnego głupich i prowokujących pytań, są oskarżani o karierowiczostwo, albo najzwyczajniej w świecie odpadają głosami dobrych ludzi, którym wydaje się, że tak będzie lepiej. Ta ostatnia sytuacja jest najgorsza - dobrzy ludzie nie wiedzą jak ogromną siłę posiada ich sprzeciw - nawet jeden taki głos może wygenerować kilka innych od ludzi niezdecydowanych oraz być idealnym uzasadnieniem dla trolli, którzy mają autorytet, na którym mogą się wesprzeć.

Jeżeli sytuacja będzie się dalej rozwijać (a przez ostatnie 2 lata rozwija się wręcz podręcznikowo), to już niedługo nie będzie kto miał pilnować interesu, bo starzy się wypalają, a nowych nie przybywa. Dlatego apeluję do was dobrzy ludzie: niegłosujcie przeciw, bo wasz głos sprzeciwu ma zbyt dużą siłę, aby go wykorzystywać!

Tuesday, October 23, 2007

wiki vs. ency

Zawsze powtarzam przy różnych okazjach, że ency jest Janusz Dorożyński, natomiast wszystko inne może być conajwyżej wiki.

Wikipedyści aby walczyć z czymś czego nie lubią/nie uznają/nie chcą (niepotrzebne skreślić), albo ................ (tutaj wpisz inne powody) bardzo chętnie używają słowa nieencyklopedyczny w znaczeniu według mojego widzimisię ten artykuł nie jest godny, aby znaleźć się w Wikipedii. Nieencyklopedyczność jest fajnym słowem-wytrychem ze względu na jego (pozorny) związek ze słowem encyklopedyczny - znajdujący się w encyklopedii, który to związek nadaje powagi temu określeniu. Aby zdemaskować oszustwo kryjące się za tym warto przeanalizować dlaczego coś nie jest encyklopedyczne (nie znajduje się w encyklopedii):

  • Wydawca nie miał pieniędzy na zatrudnienie redaktora, który mógł by dane hasło napisać

  • Wydawcy zabrakło czasu, aby hasło mogło powstać

  • Kolegium redakcyjne uznało, że nie warto pisać hasła (np. z przyczyn politycznych)

  • Kolegium redakcyjne uznało, że hasło warto napisać, ale że nie ma miejsca na papierze na umieszczenie go

  • 100 innych czysto uznaniowych powodów



Czyli jeżeli założymy, że zbiór haseł (obiektów) encyklopedycznych jest dopełnieniem zbioru haseł nieencyklopedycznych to otrzymamy, że obiekt encyklopedyczny to taki obiekt, który według uznania kogoś związanego z tworzeniem encyklopedii powinien się w niej znaleźć. Niestety w pl.wiki dokonujemy wyboru odwrotnie - jeżeli ktoś uzna, że danego hasła nie powinno być, to za wszelką cenę stara się doprowadzić do jego usunięcia, lub niedopuścić do stworzenia (zamiast zająć się tworzeniem nowych).

Sposób w jaki powstaje Wikipedia (każdy kto chce pisze o czym chce) oraz w jak jest odbierana (każdy czyta to co chce) powinien promować odwrotne podejście - jeżeli powstało hasło, to znaczy, że ktoś chciał je napisać, a to implikuje, że istnieją ludzie, którzy chcieliby je przeczytać.

Inaczej wyrażając ten fakt: istotniejszym kryterium oceny tego, że Wikipedia jest fajna (zarombista, czy jazi-jazi) jest to, czy artykuł na interesujący mnie (czytelnika) temat jest w Wikipedii, niż to, czy temat którego nie lubię nie jest opisany!

Dlatego apeluję do wszystkich Wikipedystów - piszmy encyklopedię dla czytelników, a nie współbraci w niechęci. Naprawdę warto wysilić się na chwilę i zdemaskować ułudę tych, którzy tak chętnie w dyskusji wyciągają argument nieency oraz walczyć z tym.

Tuesday, October 16, 2007

Wikiparanoja

Edytuję Wikipedię prawie 3 lata. Od co najmniej dwóch jestem pewien, że edytowanie Wikipedii powoduje trwałe zaburzenia psychiczne u edytujących (co obserwuję na sobie).

Jedną z obserwowanych przeze mnie wikiparanoi (wikiparanój?) jest absolutna poprawność polityczna względem nazw użytkowników, oto przykłady:


  • nazwa użytkownika nie powinna być adresem domenowym, ani adresem e-mail (ten fragment jest wymuszony w mechaniźmie MediaWiki) - z tym się nawet zgodzę ;)

  • nazwa użytkownika nie powinna być powszechnie znanym identyfikatorem osoby (imię i nazwisko/pseudonim sceniczny) - jak dobrze, że nikt nie zbanował lcamtufa, zanim się nie okazało, że to faktycznie on :P Strach się bać, gdyby np. taki Janusz Korwin-Mikke chciał z konta o takiej nazwie edytować (jak to do cholery sprawdzić)

  • nazwa użytkownika nie może być nazwą powszechnie znanej marki/firmy - kluczem jest powszechnie, ponieważ Wikipedysta Coca-cola musiał zginąć, natomiast użytkownik pewien niemiecki producent pianin i fortepianów jest OK

  • nazwa użytkownika nie może być wulgarna/obraźliwa, nie może się w ten sposób kojarzyć, nie może być transkrypcją/transliteracją słowa wulgarnego, ani takim słowem w żadnym języku - czekam aż pewnego dnia okaże się, że na Nowej Gwinei żyją indianie, dla których WarX oznacza penisa (albo co gorsza łechtaczkę ;) i będę musiał zmienić nazwę użytkownika

  • więcej przykładów nie pamiętam ;)